"Świteź tam jasne rozprzestrzenia łona,
W wielkiego ksztalcie obwodu,
Gęstą po bokach puszczą oczerniona,
A gładka jak szyba lodu.
Jeżeli nocną przybliżysz się dobą
I zwrócisz ku wodom lice,
Gwiazdy nad tobą i gwiazdy pod tobą,
I dwa obaczysz księżyce."


      

      Stojąc po raz pierwszy wieczorem nad brzegiem Szlamów można odnieść wrażenie, że nasz wieszcz się pomylił... Że w swej balladzie nie opisał leżącego około 300 km dalej jeziora Świteź, tylko właśnie nasze Szlamy! W Szlamach jest coś romantycznego, coś magicznego... Może to kwestia dzikiej przyrody, może niedostępności jeziora, a może to jeszcze coś innego...

widok       Teraz nieco bardziej konkretnie. Jezioro ma 109 hektarów powierzchni, z których 70 leży po polskiej stronie, a reszta - na Białorusi. Usytuowane jest z grubsza wzdłuż linii NE-SW i ma około 3,2 km długości, a jego szerokość dochodzi do 500 m. W naszej części jeziora leży zalesiona wyspa. Jezioro jest dość płytkie, choć miejscami głębokość dochodzi do 5m. Szlamy są jeszcze wciąż dzikie i niedostępne. Brzegi porasta trzcina, a dno, jak wskazuje nazwa jeziora i wsi Muły jest muliste, grząskie. Nie ma tu pomostów ani kładek, jedyny pomost to ten, przy którym stoją nasze łódki...

widok
      Największym atutem Szlamów jest bujność i dzikość tutejszej przyrody. Wędkarzy najbardziej zainteresują oczywiście ryby, ale o nich opowiemy za chwilę. Szlamy mają bowiem także innych ciekawych mieszkańców. Największą radość jezioro sprawi z pewnością miłośnikom rzadkich ptaków. Z łatwością można tu zaobserwować polującgo orła bielika lub rybołowa, podpatrzeć gniazdującą parę czapli siwych, czy usłyszeć donośne pohukiwanie bąka. Kukułki i inne ptaki, a także żaby nie milkną ani na chwilę. Z pewnością zauważycie tu także wydrę i bobra, zaskrońca i wiele, wiele innych zwierząt...

widok
      I teraz w końcu to co najważniejsze. RYBY. Jezioro Szlamy w lecie dość intensywnie zarasta. Wśród podwodnej roślinności ryby mają mnóstwo kryjówek. Niedostępność brzegów ochroniła je przed kłusownikami. Dlatego w Szlamach wciąż można nałowić się do upadłego. Jest tu mnóstwo pięknych, dorodnych linów, są wielkie leszcze, okazałe wzdręgi i płocie. Wśród drapieżników króluje szczupak, metrowe okazy nie są tu wcale specjalną rzadkością. Jest okazały okoń, można natknąć się na suma. Takich miejsc nie ma już w Polsce wiele.
      A więc zapraszamy. I to niezależnie od pory roku - zimą można przecież z powodzeniem łowić spod lodu. Bezpośrednio u nas będziecie mogli wykupić zezwolenia na połów ryb w tym wędkarskim Eldorado, a także w rzece Szlamicy i drugim, mniejszym, ale wcale nie mniej zasobnym w ryby jeziorze - Głębokim. Oczywiście wypożyczymy Wam także łódkę. I coż - pozostanie nam życzyć Wam połamania kija (co w przypadku ryb żyjących w Szlamach jest zupełnie możliwe...).


CATCH AND RELEASE

Smażony szczupak, grillowany okoń, wędzony leszcz... Własnoręcznie złowione ryby oczywiście smakują najlepiej. Smakoszom ryb życzymy więc smacznego, ale prosimy pamiętać o tym, aby z łowiska zabierać tylko tyle ryb ile planujemy zjeść na kolację! Pozostałe sztuki, a w szczególności ryby niewymiarowe, jak również wyjątkowo duże okazy, zawsze powinny szybko wracać do wody, aby kiedyś, być może, dać się złowić raz jeszcze... Widok odpływającej ryby, której zwróciliśmy wolność naprawdę daje więcej radości od wyładowanej rybimi zwłokami zamrażarki... Zachęcamy do obejrzenia filmu znad Szlamów promującego ideę "złów i wypuść":



      I jeszcze niespodzianka. Klikając na odnośnik można obejrzeć film z holowania lina z powyższego zdjęcia. Lin miał 51 cm, ważył 2 kg. Wziął na kukurydzę, około godziny 19, 14 czerwca 2009 roku. Był jednym z trzech sporych linów złapanych tego wieczora.